
Pomysł na nakręcenie filmu "ei cziko! Primo maniana adit piat" powstał pewnego jesiennego popołudnia 2003 roku po obejrzeniu na pewno dobrze znanego wszystkim filmu amatorskiej grupy filmowej Z.F. Skurcz pod tytułem "Bułgarski Pościkk". Doszliśmy do wniosku, że fajnie by było reaktywować naszą wytwórnie i zrealizować jakąś większą produkcje.
Rozpoczęły się więc intensywne prace myśleniowe w celu stworzenia jakiejś ciekawej historii. Były pomysły z przemytem węgla, talibanami, latającymi dywanami etc. Ostatecznie postanowiliśmy nakręcić film o grupie gangsterów- nieudaczników gotowych wykonać każde zadanie jakie zostanie im zlecone przez "Szifa" bandy. Ogólnie scenariusz powstawał w ten sposób, że najpierw wymyślaliśmy jakieś fajne patenty na poszczególne sceny, ciekawe ujęcia, efekty etc. a dopiero potem dopasowywaliśmy do tego wątek główny całej historii. Efektem tego niestety jest to, że całość może być dla niektórych trochę niespójna i niezrozumiała, ale była to pierwsza nasza duża produkcja i można to przeboleć, poza tym człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach. Należy tu jeszcze dodać, że to co wymyśliliśmy na początku mało ma wspólnego z efektem końcowym, a to dlatego że cały czas przychodziły nam do głowy jakieś nowe pomysły i ogólna koncepcja ulegała zmianie. Często zdarzało się też, tak że ktoś nie przyszedł na plan zdjęciowy, bo go głowa bolała, akurat jadł obiad, albo musiał skosić trawnik przed domem. W związku z tym trzeba było wprowadzić pewne poprawki, które wyjaśniły w logiczny sposób dlaczego nie ma w danej scenie jednego z bohaterów chociaż być powinien. Największym problemem podczas kręcenia tego materiału było właśnie zgranie wszystkich ludzi w jednym czasie. Był nawet taki okres, że przez prawie 3 miesiące nie nakręciliśmy ani jednej sceny z tego właśnie powodu. Kolejnym problemem taki, że używaliśmy kamery Łasucha (jeszcze raz dziękówa), która też nie była dostępna zawsze wtedy kiedy byśmy tego chcieli.

Na szczęście udało nam się przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu, materiał powstał i nie da się ukryć, że podczas jego realizacji był ubaw po same pachy. Często dochodziło do niespodziewanych sytuacji, spontanicznych zachowań, czy nieporozumień. Zresztą w niektórych scenach można usłyszeć śmiech kamerzysty lub innych osób znajdujących się na planie. Podczas kręcenia zniszczyliśmy kilka par okularów, potłukliśmy przypadkowo różnego rodzaju szklanki, butelki, straciliśmy kilka fajnych rekwizytów i strojów wykorzystywanych w filmie. Dodatkowo po prawie każdej zrealizowanej scenie było mnóstwo sprzątania, a najwięcej roboty było jak kręciliśmy w jakimś pomieszczeniu. Wyjątkiem była scena kręcona przy zejściu na plaże kiedy to zrzuciliśmy ze schodów ogromny śmietnik wypełniony plastikowymi butelkami i innymi odpadkami. Nawet jakaś zbulwersowana pani turystka, którą serdecznie pozdrawiamy, zaczęła rzucać w naszą stronę niezliczoną ilością metafor i epitetów (nie zawsze cenzuralnych), a nawet groziła nam tym, że wezwie policję. Oczywiście posprzątaliśmy po sobie i obyło się bez interwencji stróżów prawa.

Dużo zabawy było też przy tworzeniu strojów i charakteryzacji. Ogólnie zależało nam na tym żeby stworzyć klimat trochę wieśniacko- PRL'owski i dlatego dość dużo czasu zajęło nam zebranie kompletnej garderoby. Wszystkie rzeczy w jakie ubrane były osoby występujące w filmie wygrzebaliśmy gdzieś z zakurzonych kartonów leżących od lat w piwnicy lub na strychu. Dodatkowo mieliśmy też wiele rekwizytów zrobionych na patencie: wąsy i pekaes'y wycięte z krowiej skóry i przyklejane na taśmę dwustronną, fryzura afro DJ'a zrobione ze starej, pomalowanej piłki do kosza, włosy zrobione z mopa i czepka kucharskiego, kajdany z plastikowych łańcuchów i znaczków marek samochodowych, czy robot (Roboczo) z kartonu po telewizorze, foli aluminiowej, wiaderka i spodni pomalowanych na srebrny kolor oraz wiele innych.

Gdy prace nad filmem dobiegały powoli do końca (a trwały od października 2003 do marca 2004) postanowiliśmy, że zorganizujemy małą premierę, a pieniądze zebrane z pokazu przeznaczymy na zakup nowej karty telewizyjnej dzięki której moglibyśmy zgrywać nasze kolejne filmy w dużo lepszej jakości. Porozwieszaliśmy więc plakaty w szkołach i na przystankach, rozdaliśmy kilka zaproszeń specjalnych i dość dużą liczbę ulotek informujących o pokazie filmu "ei cziko! Primo maniana adit piat". Nazwa ta został wymyślona na niedługo przed premierą, bo jakoś film trzeb było nazwać. Prawda jest jednak taka, że nikt nie ma pojęcia co tak naprawdę ona oznacz. W tym miejscu pojawiły się poważne problemy, a wszystko dlatego, że wieść o premierze się rozeszła, data była już ustalona, a my nie mieliśmy jeszcze zmontowanego materiału i ponadto brakowało nam kilka końcowych scen. Zaczęła więc panować lekko nerwowa atmosfera. Ciśnienie udzielało się tym bardziej, że był to pierwszy film jaki montowaliśmy przy użyciu komputera i często pojawiały się jakiś komplikacje ponieważ nie mieliśmy jeszcze doświadczenia w tej dziedzinie. Mimo to udało nam się stworzyć kilka fajnych efektów przy użyciu programów do obróbki filmowej i ostatecznie dzień przed premierą (27 marca 2004) materiał został w całości ukończony i zmontowany.

Sama premiera filmu odbyła się w OSK NBP w Dźwirzynie i wyszła bardzo udanie. Byliśmy lekko zaskoczeni, ponieważ pojawiła się dużo większa liczba osób niż się spodziewaliby, a dodatkowo film się podobał. Oczywiście nie obyło się bez niespodziewanych i śmiesznych akcji, ale to zupełnie inna historia. Po premierze zorganizowaliśmy małą imprezę plenerową na której też działo się wiele ciekawych rzeczy i wszyscy dobrze się bawili, a my przepiliśmy lekką ręką wszystkie zarobione pieniądze za które mieliśmy kupić nową kartę telewizyjną- takie życie!
Film "ei cziko! Primo maniana adit piat" został wydany w formacie VCD w eleganckim DVDpack'u w sierpniu 2005.
Trailer filmu oraz cały film do ściągnięcia w dziele download, bądź do nabycia w naszym sklepiku.
